28.11.2025

Zmiany w leasingu od 2026 roku - co czeka kierowców i przedsiębiorców?

Strona głównaBlog Yanosik
Zmiany w leasingu od 2026 roku - co czeka kierowców i przedsiębiorców?

Już od 1 stycznia 2026 roku przedsiębiorców czekają jedne z największych zmian w rozliczaniu samochodów dla firm i osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą od lat. Nowe przepisy zmieniają limity odliczeń, uzależniają je od emisji CO₂, a także przymykają popularną dotąd furtkę z darowizną auta po leasingu. To oznacza wyższe podatki dla użytkowników aut spalinowych i konieczność odpowiedniego przygotowania się jeszcze w 2025 roku. Sprawdźcie szczegóły! 

Co się zmienia w leasingu od 1 stycznia 2026 roku? 

Od 1 stycznia 2026 roku wchodzą w życie przepisy, które znacznie zmienią sposób rozliczania samochodów firmowych. Najważniejsze kryterium, według którego będzie oceniany pojazd, to jego emisja CO₂.  

W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy korzystający z leasingu, najmu, dzierżawy lub kupujący auta na firmę zapłacą większy podatek za samochody spalinowe, szczególnie te emitujące powyżej 50 g CO₂ na kilometr.  

Największa zmiana dotyczy obniżenia limitu odliczeń dla aut benzynowych, diesli i klasycznych hybryd, przez co rozliczenie takich pojazdów stanie się mniej korzystne. W efekcie dla wielu firm koszt użytkowania samochodu spalinowego wzrośnie, nawet o kilka tysięcy złotych rocznie, a nowe przepisy mają zachęcić kierowców do wyboru aut niskoemisyjnych i elektrycznych. 

Jak jest teraz? Obecne limity odliczeń dla samochodów firmowych 

Do końca 2025 roku obowiązują dwa podstawowe limity, które określają, jaką część wartości samochodu przedsiębiorca może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Obecne przepisy są proste: 150 000 zł dotyczy aut spalinowych - czyli benzynowych, wysokoprężnych oraz klasycznych hybryd, natomiast 225 000 zł obejmuje samochody elektryczne.  

Oznacza to, że przedsiębiorca leasingujący lub kupujący auto o wartości wyższej niż limit może odliczyć od kosztów jedynie część kwoty. Co ważne, te zasady są dobrze znane kierowcom i ugruntowane na rynku, dlatego firmy często dostosowują konfigurację i wartość auta tak, by zmieścić się w limicie i uniknąć dodatkowych obciążeń podatkowych. W 2026 roku to się zmieni. 

Nowy system trzech limitów - jak działa i kogo dotyczy? 

Od 1 stycznia 2026 roku dotychczasowe dwa limity zostaną zastąpione nowym, trójstopniowym systemem, w którym najważniejszym kryterium będzie emisja CO₂ konkretnego modelu samochodu.  

To właśnie na tej podstawie przedsiębiorca będzie mógł ustalić, jaką część wartości auta da się zaliczyć do kosztów podatkowych. Najbardziej preferowane będą samochody elektryczne i wodorowe - dla nich pozostaje najwyższy limit 225 000 zł.  

Drugi próg, 150 000 zł, przypadnie pojazdom o emisji poniżej 50 g/km, czyli przede wszystkim hybrydom plug-in, które można ładować z gniazdka.  

Najsłabiej wypadną auta spalinowe oraz klasyczne hybrydy: ich limit spadnie do 100 000 zł, czyli o całe 50 000 zł mniej niż obecnie. 

Nowy system dotyczy wszystkich przedsiębiorców: tych prowadzących jednoosobową działalność, korzystających z leasingu, najmu, dzierżawy, a także kupujących auta za gotówkę. W praktyce oznacza to, że rozliczenie samochodu firmowego od 2026 roku będzie znacznie korzystniejsze dla kierowców wybierających pojazdy niskoemisyjne lub elektryczne i wyraźnie mniej opłacalne dla użytkowników silników benzynowych i wysokoprężnych. 

Dlaczego auta spalinowe stracą najwięcej? 

Największym „przegranym” nowych przepisów są samochody spalinowe – zarówno benzynowe, jak i wysokoprężne oraz klasyczne hybrydy, które w świetle prawa również zaliczają się do pojazdów o wysokiej emisji CO₂. Dla tej grupy limit podatkowy zostanie obniżony z dotychczasowych 150 000 zł do 100 000 zł, co oznacza, że przedsiębiorca odliczy mniejszą część wartości pojazdu i tym samym zapłaci wyższy podatek. Różnica 50 tysięcy złotych robi widoczną różnicę w rozliczeniach, zwłaszcza w przypadku firm korzystających z kilku lub kilkunastu aut. 

Zmiana wynika z wprowadzenia zasady „im więcej emitujesz, tym mniej odliczysz”, co ma zachęcić przedsiębiorców do stopniowej rezygnacji z tradycyjnych napędów. W praktyce oznacza to, że leasing lub zakup auta spalinowego stanie się mniej opłacalny, a każda inwestycja we flotę benzynową lub z silnikami diesla będzie generować wyższe koszty podatkowe niż dotychczas. 

Co oznacza 9500 zł „straty” dla przedsiębiorcy? 

Obniżenie limitu dla samochodów spalinowych do 100 000 zł oznacza, że przy aucie firmowym o wartości 150 000 zł aż 50 000 zł nie będzie mogło zostać wliczone w koszty uzyskania przychodu. To właśnie ta „nieodliczona” kwota generuje dodatkowy podatek. Przy 19-procentowej stawce CIT lub podatku liniowym przedsiębiorca zapłaci około 9500 zł więcej i to za każdy samochód przekraczający nowy limit. W przypadku firm posiadających kilka aut różnica może urosnąć do dziesiątek tysięcy złotych rocznie. 

To pokazuje skalę problemu: zmiana nie jest kosmetyczna, tylko realnie wpływa na opłacalność zakupu i leasingu pojazdów spalinowych. Dlatego wielu przedsiębiorców już teraz planuje wymianę floty albo przyspiesza leasingi, żeby zamknąć formalności przed wejściem nowych zasad. 

Jak uniknąć dodatkowych kosztów? Najważniejsze daty i wyjątki 

Choć nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2026 roku, to tylko zakup samochodu w 2025 roku pozwoli zachować obecne, korzystniejsze limity podatkowe. Co ważne, Ministerstwo Finansów wyraźnie potwierdziło, że zawarcie umowy leasingu, najmu lub dzierżawy przed tą datą nie ochroni przedsiębiorcy, jeśli pojazd zostanie przekazany do używania dopiero w 2026 roku. Oznacza to, że nawet wcześniej podpisane umowy leasingowe będą rozliczane według nowych, niższych limitów. 

Warto jednak pamiętać o istotnym wyjątku: jeśli leasing zostanie zawarty i uruchomiony jeszcze w 2025 roku, to cała wpłata własna oraz wszystkie raty zapłacone w roku 2025 zostaną rozliczone według dotychczasowych, wyższych limitów. Dopiero raty płacone od stycznia 2026 r. będą podlegały nowym zasadom. Tym samym przedsiębiorca może częściowo skorzystać ze starych przepisów, o ile umowa zostanie faktycznie „uruchomiona” jeszcze w tym roku. 

Wyższe limity można jednak zachować w kilku pełnych przypadkach: 

  • wprowadzony do ewidencji środków trwałych do 31 grudnia 2025 r., 

  • wykupiony z leasingu operacyjnego w 2025 r. i również wpisany do ewidencji przed końcem roku, 

  • zakupiony w 2025 r. na podstawie umowy pożyczki, z wprowadzeniem do ewidencji do końca roku. 

Dlaczego rząd wprowadza te zmiany?  

Nowe limity podatkowe nie są przypadkowym pomysłem ani jednorazową zmianą fiskalną - to element szerszej strategii klimatycznej realizowanej w całej Unii Europejskiej. Państwa członkowskie zostały zobowiązane do stopniowej redukcji emisji CO₂ w transporcie, a jednym z narzędzi motywujących kierowców do wyboru bardziej ekologicznych pojazdów są właśnie preferencje podatkowe. Z tego powodu auta elektryczne i wodorowe zachowują najwyższy limit 225 tys. zł, a pojazdy niskoemisyjne, w tym hybrydy plug-in, otrzymują limit 150 tys. zł. 

Z kolei, samochody spalinowe stają się mniej korzystne finansowo nie dlatego, że rząd chce utrudnić życie przedsiębiorcom, ale dlatego, że w ocenie Komisji Europejskiej transport drogowy musi szybciej ograniczać emisję, a podatki są jednym z najskuteczniejszych sposobów na zmianę preferencji zakupowych. Podobne rozwiązania działają już w wielu krajach Europy, gdzie zasady podatkowe, dopłaty i ograniczenia promują pojazdy zeroemisyjne. Nowe przepisy mają więc wpisać Polskę w ten europejski trend i przyspieszyć przechodzenie firm na flotę niskoemisyjną. 

A co z elektrykami? Dlaczego to one zyskują najwięcej? 

W nowych przepisach auta elektryczne są największymi beneficjentami zmian i to nie jest przypadek. Zachowują najwyższy limit odliczeń, co oznacza, że przedsiębiorca może rozliczyć zdecydowanie większą część ich wartości niż w przypadku samochodów spalinowych. To wyraźny sygnał, że ustawodawca chce premiować pojazdy zeroemisyjne i zachęcać firmy do inwestowania w nowocześniejszą flotę. 

Dlaczego właśnie elektryki? Po pierwsze, wpisują się w unijną politykę ograniczania emisji CO₂ i są traktowane jako najbardziej ekologiczna alternatywa. Po drugie, rozwój infrastruktury ładowania w Polsce przyspieszył, co sprawia, że coraz więcej przedsiębiorców realnie rozważa przejście na samochody z wtyczką. Po trzecie, firmy coraz częściej wykorzystują auta elektryczne w miastach - tam, gdzie ich zalety (cisza, niższe koszty jazdy, dostęp do stref ograniczonego ruchu) są najbardziej odczuwalne. 

W efekcie wprowadzone regulacje mają nie tylko wspierać rozwój elektromobilności, ale też zmienić sposób myślenia przedsiębiorców - tak, by przy wymianie floty wybór elektryka był nie tylko ekologiczny, ale też podatkowo najkorzystniejszy. 

Darowizna auta po leasingu - nowe przepisy od 2026 roku 

To nie koniec zmian! Jeszcze w tym roku przedsiębiorcy mogą skorzystać z popularnego i całkowicie legalnego mechanizmu: wykup samochodu z leasingu operacyjnego, przekazanie go w darowiźnie najbliższej rodzinie i sprzedaż po 6 miesiącach - bez podatku PIT. Ten schemat działał latami, bo przepisy pozwalały traktować sprzedaż auta darowanego jako transakcję prywatną, wolną od opodatkowania po pół roku od darowizny. 

Od 1 stycznia 2026 roku to się zmieni. Nowe przepisy (ustawa UD116) wydłużają okres zwolnienia z podatku z 6 miesięcy do aż 3 lat. Oznacza to, że sprzedaż auta przekazanego w darowiźnie przed upływem tego okresu będzie objęta PIT i to liczonym od pełnej kwoty sprzedaży, bez możliwości odliczenia kosztu wykupu czy wcześniejszych wydatków. W zależności od progu podatkowego, obdarowany może zapłacić 12% lub nawet 32% podatku, co w praktyce oznacza stratę rzędu kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy złotych. 

Dlaczego fiskus wprowadza te zmiany? Według Ministerstwa Finansów darowizny po leasingu były w większości wykorzystywane nie jako realne przekazanie majątku rodzinie, lecz jako forma omijania podatku przy sprzedaży samochodu firmowego. Nowa regulacja ma „uszczelnić system”, chociaż w praktyce po prostu oznacza, że przedsiębiorcy zapłacą więcej. 

Jak przygotować się do zmian? Praktyczne wskazówki dla kierowców i firm 

Zmiany wchodzą dopiero 1 stycznia 2026 roku, ale planowanie warto zacząć już teraz: 

  • Jeśli planujecie zakup lub leasing auta spalinowego - zróbcie to w 2025 roku. Tylko pojazdy wprowadzone do ewidencji środków trwałych do 31 grudnia 2025 r. zachowają obecny, wyższy limit. Samo podpisanie umowy leasingu nie wystarczy - liczy się moment przekazania auta do użytkowania. 

  • Przeanalizujcie, które auta we flocie przekraczają emisję 50 g/km. Modele o wyższej emisji CO₂ trafią do najniższego limitu 100 000 zł, co może znacznie zwiększyć koszty ich użytkowania w firmie. 

  • Rozważcie przejście na pojazdy niskoemisyjne. Hybrydy plug-in i elektryki zachowują wyższe limity odliczeń. Dla wielu firm może to być moment, w którym ekonomicznie opłaca się wymienić flotę na bardziej ekologicznie. 

  • Skonsultujcie swoje plany z księgową lub doradcą podatkowym. Zwłaszcza jeśli korzystacie z różnych form finansowania, warto uporządkować strategię jeszcze w 2025 roku. Zmiany są obszerne i mogą wpływać na wiele procesów w firmie. 

  • Rozważcie wykup auta z leasingu jeszcze w 2025 roku. Wykup dokonany przed końcem 2025 r. pozwala zachować obecne zasady rozliczeń. Jeśli poczekacie do 2026 roku, to obowiązywać będą już nowe, mniej korzystne limity. 

Jeśli myślicie o sprzedaży auta leasingowanego poprzez darowiznę - działajcie przed końcem 2025 roku. To ostatni moment, aby skorzystać ze starego mechanizmu: darowizny auta po wykupie i sprzedaży po 6 miesiącach bez podatku. Od 2026 roku sprzedaż auta darowanego będzie bezpieczna podatkowo dopiero po 3 latach, a sprzedaż przed upływem tego okresu oznacza zapłatę PIT od pełnej kwoty sprzedaży (12% lub 32%). Jeśli chcecie przekazać auto żonie, mężowi lub dziecku i uniknąć podatkowych konsekwencji - darowiznę musicie zrobić do 31 grudnia 2025 r. 

Monitorujcie flotową emisję CO₂ - to nowy ważny parametr. Od 2026 roku emisja decyduje o tym, do którego limitu zostanie przypisany samochód. To oznacza, że firmy muszą zacząć traktować emisję CO₂ tak samo poważnie jak koszty paliwa czy przeglądów. 

Yanosik TrafficAplikacjaPolicjaPoradnik kierowcyRaportyTechnologiaUrządzeniaWywiady